Dwa etapowe zwycięstwa podczas wyścigu im. Skopenki!

Po przerwie czas na XIII edycję Szlakiem Walk majora Hubala
31 maja 2018
Kamil Zieliński z etapowym zwycięstwem na Wyścigu Hubala!
4 czerwca 2018

Przez ostatnie dni czteroosobowa młodzieżówka Teamu Hurom rywalizowała w 62. Wyścigu Przyjaźni Polsko-Ukraińskiej. Prowadzący po wschodniej części Polski “Skopenko”, którego główną bazą jest Zamość, w tym roku liczył pięć etapów. Nasz zespół zgarnął aż dwa z nich, a w klasyfikacji generalnej zdobyliśmy czwarte miejsce.

Tegoroczne zmagania rozpoczęły się w środę, kiedy to rozegrano 158-kilometrowy odcinek prowadzący między innymi przez Rachanie i Hrubieszów. W ośmioosobowej ucieczce znalazł się Mikołaj Konieczny. Okazało się, że już pierwszego dnia odjazd pojechał po zwycięstwo. W końcówce z grupki samotnie zaatakował Mariusz Gąsiorowski (Grudziądz) i jako pierwszy dojechał do mety w Zamościu. Nasz zawodnik w finiszu z grupy pościgowej zajął drugie miejsce, więc stanął na najniższym stopniu podium i taką pozycję zajął również w klasyfikacji generalnej z 28 sekundami straty do lidera.

Drugiego dnia do przejechania był 128-kilometrowy etap rozpoczynający się w Sitańcu, a kończący w Zamościu. W ucieczce znalazł się tym razem inny nasz zawodnik – Dawid Kloc. Nie przetrwała ona przed peletonem do końca i finisz odbył się z głównej grupy. W nim najlepszy okazał się Stanisław Aniołkowski! Wszyscy startujący zawodnicy przyjechali razem, więc w klasyfikacji generalnej jedyne zmiany nastąpiły dzięki bonifikatom. Trzecie miejsce utrzymał Mikołaj Konieczny, a Stanisław Aniołkowski na dziewiątej pozycji nadrobił dwanaście sekund nad resztą stawki.

Piątek rozpoczął się od jazdy indywidualnej na czas, której gospodarzem był Żdanów. 19-kilometrowy odcinek najlepiej przejechał Patryk Górecki (Mostostal). Dziewiąty rezultat na trasie wykręcił Mikołaj Konieczny (+1:13), a jedenasty był Mateusz Manowski (+1:26). Tym samym Konieczny nie utrzymał miejsca na podium generalki i spadł na czwartą pozycję.

Po południu rozegrano 105-kilometrowy etap z Kalinowic do Zamościa. W odjeździe dnia pojawił się Mateusz Manowski. Peleton nie dał szans uciekającym zawodnikom i ponownie o losach etapu zadecydował sprinterski finisz. W nim po raz drugi najlepiej z głównej grupy zaprezentował się Stanisław Aniołkowski! 21-latek dzięki temu wskoczył na trzecie miejsce w klasyfikacji punktowej. W generalce swoją czwartą lokatę utrzymał Mikołaj Konieczny. Z kolei w klasyfikacji górskiej dzięki aktywnej jeździe na podjazdach trzecią pozycję zdobył Mateusz Manowski.

Wyścig kończył się 136-kilometrową trasą z Łapiguza do Zamościa, na której znalazło się aż pięć podjazdów. Ponownie aktywny był Dawid Kloc, który większość etapu spędził w ucieczce przed peletonem. Nasz zawodnik między innymi wygrał lotny finisz w Krasnymstawie. W końcowej części etapu z przodu towarzyszył mu już tylko Ukrainiec Yaroslav Hnidashev. Ostatecznie dwójka została doścignięta dopiero półtora kilometra przed kreską. W międzyczasie w kraksie uczestniczył zwycięzca dwóch etapów Stanisław Aniołkowski, co wykluczyło go z walki o trzeci sukces. Z głównej grupy najszybszy był Ukrainiec Andriy Rozghoniuk, a Mikołaj Konieczny zajął szóste miejsce.

Od początku etapu mieliśmy przede wszystkim plan utrzymania dobrego miejsca Mikołaja Koniecznego w klasyfikacji generalnej i doprowadzenia do finiszu z głównej grupy, gdzie zdecydowanym faworytem byłby Stanisław Aniołkowski. Moim zadaniem było zabieranie się w każdy odjazd od początku tak, żeby zespół miał tam swojego przedstawiciela. Po mniej więcej pięćdziesięciu uformował się spory odjazd, lecz był w niej jeden zawodnik zagrażający w klasyfikacji generalnej. Postanowiłem rozpocząć skoki, żeby się go pozbyć. Po trzeciej górskiej premii zaatakowaliśmy z kolegą z Ukrainy i wspólnie w świetnie układającej się współpracy postanowiliśmy jechać we dwóch na maksa. Współpraca była bardzo dobra, nie zważając na premie lotne i górskie, jechaliśmy tylko z myślą o mecie. Niestety około dziesięciu kilometrów przed metą w peletonie zaczęły się skoki liderów. W dodatku jechaliśmy pod wiatr i było bardzo ciężko. tak swoją ucieczkę podsumował Dawid Kloc.Dziękuję dyrektorom, obsłudze oraz kolegom z drużyny. To udany dla nas wyścig, byliśmy aktywni i widoczni na każdym etapie.dodał na koniec.

W klasyfikacji generalnej najwyżej z naszych uplasował się Mikołaj Konieczny, zajmując czwartą pozycję. W pierwszej dziesiątce klasyfikacji punktowej znalazło się dwóch naszych zawodników – czwarty był Stanisław Aniołkowski, a siódmy Mikołaj Konieczny. Piąte miejsce w klasyfikacji górskiej zdobył Dawid Kloc, a dwa oczka niżej znalazł się Mateusz Manowski. Kloc piąty był także w klasyfikacji najaktywniejszego zawodnika.

– Na Wyścig Przyjaźni Polsko-Ukraińskiej jechaliśmy z bojowym nastawieniem. Od pierwszego etapu cała drużyna jechała bardzo aktywnie, mając w każdej ucieczce swojego przedstawiciela. Po trzecim miejscu Mikołaja Koniecznego, przez kolejne dni nastawialiśmy się na zwycięstwa oraz obronę trzeciego miejsca w klasyfikacji generalnej. Na czwartym etapie przez większość trasy kręciłem w ucieczce, lecz peleton okazał się bezlitosny. Na szczęście “Aniołek” znów nie zawiódł i zanotował kolejny sukces etapowy. Dopiero ostatniego dnia po upadku na jednym z mokrych zjazdów nie był w stanie walczyć o następne zwycięstwo. Mimo tego wyścig zakończyliśmy dwoma triumfami i jednym trzecim miejscem oraz czwartą pozycją w generalce. Ponadto na każdym etapie któryś z naszych zawodników znalazł się w pierwszej dziesiątce. – zreferował tegoroczne zmagania na wschodzie kraju Mateusz Manowski.

62. Międzynarodowy Wyścig Przyjaźni Polsko-Ukraińskiej – wyniki:
4. Mikołaj Konieczny +1:03
18. Mateusz Manowski +4:00
27. Dawid Kloc +4:49
65. Stanisław Aniołkowski +12:25

X

FreshMail.pl