Emanuel Piaskowy najlepszym “góralem” 25. Bałtyk-Karkonosze Tour!

Znad Morza Bałtyckiego w Karkonosze
15 maja 2017
Dwa dni w Estonii
26 maja 2017

W minioną niedzielę w Karpaczu zakończył się 25. Bałtyk-Karkonosze Tour. W tym roku kolarze startujący w wyścigu musieli zmierzyć się z prologiem i sześcioma etapami. Przez wszystkie sześć dni zmagań zawodnicy Teamu Hurom posiadali zieloną koszulkę dla najlepszego górala.

We wtorek, 16 maja w Kołobrzegu odbył się prolog w formie kryterium ulicznego. W finałowym wyścigu od samego początku punktowali Eryk Latoń i Paweł Franczak. Klasyfikację wygrał Alan Banaszek (CCC), który o punkt wyprzedził Latonia. Wtedy kolarz Teamu Hurom po raz pierwszy założył koszulkę lidera klasyfikacji górskiej. Piąty był Paweł Franczak.

Kryterium nie wpływało oczywiście na klasyfikację generalną i dzień później rozegrano pierwszy etap. 140-kilometrowa trasa prowadziła z Kołobrzegu do Sławna. Na początku uciec próbował Mikołaj Gutek, ale atak był nieudany. Tuż przed metą na zakręcie doszło do kraksy. Na szczęście nic poważnego się nie stało, ale Latoń i Franczak byli już wykluczeni ze sprinterskiego pojedynku. Na mecie najszybszy był Johim Ariesen z Metec-TKH. Najwyżej z żółto-czarnych finiszował Bartosz Warchoł, który zamknął pierwszą dziesiątkę.

Drugi etap prowadził z Goleniowa do Chociwla (166 km), i kończył się czterema 11-kilometrowymi rundami. Etap przebiegał dosyć spokojnie, była niewielka kraksa bez udziału naszych zawodników. W Chociwlu niewiele do zwycięstwa zabrakło Pawłowi Franczakowi, który przegrał tylko z Andriyem Kulykiem (Kolss). Ukrainiec został nowym liderem wyścigu, a Franczak awansował na czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej.

Na trzecim etapie kolarze poruszali się tylko wokół Zbąszynka. W lubuskim miasteczku odbyło się w sumie osiem rund – trzy na starcie i pięć na końcu. Bardzo mocne tempo peletonu sprawiło, że ucieczka dnia osiągnęła jedynie dwie minuty przewagi. Na ostatnim przejeździe przez metę najszybszy był Maximilian Beyer (Erdinger Alkoholfrei). Eryk Latoń w zielonej koszulce górala finiszował jako czwarty. W końcówce peleton podzielił się, w drugiej grupie był Paweł Franczak, który stracił wysokie miejsce w generalce.

W przedostatnim dniu rywalizacji odbył się pierwszy etap z trudnościami. Zawodnicy mieli wystartować w Kożuchowie, ale doszło tam do sporego zamieszania. Służby porządkowe źle skierowały część peletonu, która z powodu mocnego tempa została z tyłu. Sędziowie podjęli decyzję o wstrzymaniu wyścigu i start odbył się dopiero za Kożuchowem, gdy wszyscy dojechali do kolumny wyścigu. Peleton wyruszył w kierunku Lubania, gdzie 145-kilometrowy odcinek kończył się trzema trudnymi rundami (3×3 km). Największą przeszkodą był krótki, ale stromy podjazd na ul. Mickiewicza. Dwuosobowa ucieczka na etapie osiągnęła już dziesięć minut przewagi. Peleton musiał mocno przyspieszyć, w pewnym momencie zawodnicy gonili z prędkością 65 km/h. Na końcowych rundach odjazd został zneutralizowany przez główną grupę, która przez podjazd podzieliła się na kilka mniejszych. W pierwszej, kilkunastoosobowej najlepsi byli kolarze Wibatechu. Triumfował Sylwester Janiszewski przed Markiem Rutkiewiczem. Najlepszy z zawodników Huromu był Paweł Franczak (7.miejsce). W czołówce przyjechali także Bartosz Warchoł (12.) i Emanuel Piaskowy (18.). Liderem przed ostatnim dniem pozostawał Kulyk. Warchoł i Piaskowy byli w czołówce ze stratą 18 sekund.

Ostatni dzień kolarze rozpoczęli od wymagającej czasówki z Kowar na Przełęcz Okraj. Trasa licząca jedenaście kilometrów nakreśliła klasyfikację generalną. Najlepszy okazał się 19-latek Vadim Pronskiy z Astany, który miał czas lepszy o 51 sekund od piątego Bartosza Warchoła. Ósmy sklasyfikowany został Emanuel Piaskowy, z czasem o minutę i 23 sekundy gorszym od Kazacha. Prowadzenie w klasyfikacji generalnej przejął Marek Rutkiewicz. Warchoł awansował na czwarte, a Piaskowy na siódme miejsce.

Szósty, królewski etap prowadził z Piechowic do Karpacza. Podczas 89 kilometrów zawodnicy przejeżdżali przez Michałowice, Przesiekę, Borowice i Przełęcz Kowarską, czyli jedne z najtrudniejszych podjazdów w Karkonoszach. W 6-osobową ucieczkę zabrał się Emanuel Piaskowy, który wygrał trzy pierwsze górskie premie i dzięki temu zapewnił sobie zwycięstwo w klasyfikacji górskiej. Następnie na czele pojawiła się 16-osobowa grupa z Emanuelem Piaskowym, Bartoszem Warchołem i Pawłem Franczakiem. Na Przełęczy Kowarskiej oderwało się trzech zawodników, którzy pojechali po zwycięstwo etapowe. Na finiszu pod górę w Karpaczu najlepiej poradził sobie Grigoriy Shtein z Astany. Tym samym drużyna z Kazachstanu zdominowała ostatni dzień rywalizacji. Dziesiąty na mecie pojawił się Warchoł, a jedenasty Piaskowy (obaj +55″). Wysoko przyjechał także Paweł Franczak (15., +1’25”).

W klasyfikacji generalnej drugi raz z rzędu w tym sezonie (po CCC Tour) triumfował Marek Rutkiewicz z Wibatechu. Wyprzedził Vadima Pronskiyego i Adama Stachowiaka. Bartosz Warchoł zakończył wyścig na czwartym miejscu, zabrakło mu 32 sekund do podium. Ósme miejsce zajął Emanuel Piaskowy, który wyjeżdża z Bałtyk-Karkonosze Tour z zieloną koszulką najlepszego zawodnika klasyfikacji górskiej. W klasyfikacji drużynowej Team Hurom był gorszy tylko od Astany, na trzecim miejscu uplasowało się CCC Sprandi.

25. Bałtyk-Karkonosze Tour – klasyfikacja generalna:
4. Bartosz Warchoł +51″
8. Emanuel Piaskowy +1’23”
31. Wojciech Franczak +6’19”
33. Paweł Franczak +6’39”
55. Konrad Tomasiak +16’03”
DNF Mikołaj Gutek
DNF Eryk Latoń
DNF Bartłomiej Matysiak

Klasyfikacja Proligi po czterech wyścigach:
6. Emanuel Piaskowy – 49 pkt
8. Eryk Latoń – 25 pkt
9. Bartosz Warchoł – 25 pkt
10. Paweł Franczak – 21 pkt

W klasyfikacji drużynowej Proligi Team Hurom utrzymuje trzecie miejsce.

X

FreshMail.pl