Podium Eryka Latonia w Grand Prix Polski!

Ściganie w okolicach Kalisza zakończone
17 kwietnia 2018
Przed orlikami jazda po Węgrzech, Słowacji i Polsce
26 kwietnia 2018

Minione dwa dni to starty Teamu Hurom w drugim i trzecim wyścigu z serii Visegrad 4 Bicycle Race. Sześcioosobowy skład w sobotę kręcił w okolicach Valtic podczas Grand Prix Czech, a dzień później mierzył się z trasą dookoła Sobótki w trakcie Grand Prix Polski.

Tegoroczne Grand Prix Czech było bardzo nieprzewidywalne i wymagające. Trasa rozpoczynająca się i kończąca w Valticach została wytyczona przez dziurawe, a czasem nawet nieutwardzone drogi. Podczas stromych podjazdów kolarzom towarzyszył unoszący się kurz. Nieodłączną częścią zmagań były również defekty, które nie ominęły naszych zawodników oraz upadki. W tych warunkach na atak od samego początku zdecydował się Andriy Vasylyuk, jednak nie znalazł współtowarzysza do ucieczki. Ukrainiec z naszego zespołu cały czas samotnie kręcił na czele osiągając nawet trzy minuty przewagi. Tak trudny wyścig kompletnie porwał peleton, a w pościgu było kilkunastu zawodników. Vasylyuk nie dojechał do końca, a finisz rozegrali między sobą Kankovsky (Elkov) i Paterski (Wibatech), którzy zakończyli właśnie w takiej kolejności. Andriy przyjechał sześć sekund później na szóstym miejscu, a piętnasty był Jakub Kaczmarek. Grand Prix Czech było w stanie ukończyć jedynie 52 z około 150 startujących kolarzy.

Grand Prix Czech 2018:
6. Andriy Vasylyuk +0:06
15. Jakub Kaczmarek +0:17
19. Vitaliy Buts +0:17

W Sobótce było już o wiele lepiej. Od samego startu kolarzom towarzyszyło piękne słońce i bardzo przyjemna do ścigania temperatura. Organizatorzy zaplanowali dziesięć rund po 17,2 kilometra. Każda z nich zaczynała się i kończyła w samym sercu Sobótki, czyli na rynku. Pierwszy poważny odjazd stworzyło jedynie dwóch zawodników, którzy dosyć szybko zdobywali kolejne minuty przewagi. Dopiero na trzecim okrążeniu do przodu ruszył kolejny pięcioosobowy pościg bez naszych kolarzy. Dwie pierwsze grupki połączyły się i osiągnęły ponad pięć minut przewagi. W drugiej połowie wyścigu prowadzenie na czele peletonu objął Team Hurom i różnica zaczęła topnieć. Siódmą rundę uciekinierzy kończyli już tylko z przewagą 2 minut i 30 sekund. W pewnym momencie od głównej grupy odjechało kilkunastu zawodników, wśród których znaleźli się m.in. Vasylyuk i Zieliński, jednak była to chwilowa sytuacja. Na ostatniej pętli ucieczka została skasowana, a do przodu wyruszył Maciej Paterski z Wibatechu. Na trasie osiągnął nawet 20 sekund przewagi, jednak na metę wjechał tuż przed peletonem. Świetnie zafiniszował Eryk Latoń, który zajął trzecią pozycję. To oznacza pierwsze nasze podium w tym sezonie. Dwóch Polaków rozdzielił Vojtech Hacecky (Elkov).

Grand Prix Polski 2018:
3. Eryk Latoń
44. Vitaliy Buts
48. Andriy Vasylyuk
49. Emanuel Piaskowy
55. Jakub Kaczmarek
112. Kamil Zieliński

Po kilku dniach przerwy jedziemy na Bałkany. Tam po raz pierwszy w tym roku wystartujemy w wyścigu kategorii UCI 2.1. Na dwuetapowym Belgrade-Banjaluka pojawią się między innymi dwie prokontynentalne ekipy: startująca w Giro d’Italia drużyna Bardiani-CSF oraz Gazprom-Rusvelo, więc rywale na pewno będą wymagający. Więcej o wyścigu z Serbii do Bośni niebawem.

X

FreshMail.pl